Teledyski
Author: adminTeledyski przybierają rozmaite formy. Niektóre są proste i surowe, inne z kolei rozbuchane niczym letnie kinowe hity przygodowe. Historię bardzo rozbudowanych teledysków rozpoczęła kolaboracja Michaela Jacksona z Johnem Landisem podczas prac nad Thrillerem. Do dziś jest on uznawany za najlepszy teledysk historii, trwa czternaście minut. Początkowo jednak teledyski rzadko pokazywano w telewizji, a ich forma była iście spartańska. Wynikało to z faktu, że telewizje nie chciały poświęcać zbyt wiele swojego czasu na prezentowanie krótkich klipów, które nie oferowały wiele więcej od muzyki słuchanej w radiu. Zmiana nadeszła wraz z pojawieniem się MTV – pierwszej muzycznej telewizji na świecie. Produkowanie teledysków stało się nie tylko sensowne, ale wręcz konieczne. Zwiększenie zysków sprawiło, że coraz większe sumy pieniędzy przeznaczano na kręcenie coraz bardzo rozbudowanych filmów. Wideoklip do piosenki Madonny „Bedtime Story” kosztował około 3 milionów dolarów, a „Scream” Michaela Jacksona 5 milionów. Jednocześnie pojawiło się dużo teledysków nawiązujących prostą formą do pierwszych, niezwykle surowych klipów. I tak Eels, Moloko i wielu innych skorzystało z tej postmodernistycznej możliwości. Innym sposobem na zdobycie popularności było kręcenie kontrowersyjnych teledysków. Brylowała w tym punkcie Madonna, która już od czasów „Like a virgin” szokowaniem zdobywała kolejne rzecze fanów. Doszło nawet do tego, że klipy do jej teledysków „Justify my love” i „Erotica” zostały kompletnie zakazane w telewizji. Podobny los spotkał piosenkę „Smack My Bitch Up” grupy The Prodigy. Teledysk do innej ich piosenki „Firestarter” został zakazany przez BBC, ponieważ według kierownictwa stacji propagował podpalanie. Za pierwszy profesjonalnie zrealizowany wideoklip uznaje się z kolei filmową ilustrację do piosenki „Bohemian Rapsody” grupy Queen. Inną kategorią przenoszenia muzyki na warstwę wizualną jest kręcenie filmów muzycznych. Nie są jednak one wideoklipami, ponieważ podstawową funkcją teledysków jest ilustrowanie muzyki, poprawianie jej atrakcyjności dla potencjalnego odbiorcy.